Rakieta uderzyła w kurnik i skraj warzywnika, grzebiąc w ziemi wart miliony dolarów sprzęt i niszcząc dorobek życia skromnej rodziny. Eksplozja zerwała dach z domu Oksany i wybiła szyby w całej okolicy.
Rakieta nie spadła. Jej prymitywny system rezerwowy – zwykły autopilot żyroskopowy – trzymał wysokość i kierunek, ale zgubił precyzję. Zamiast w precyzyjnie wyliczony punkt elektrowni, pocisk zaczął dryfować. Kilka stopni w prawo, lekko w dół. Terror czy baЕ‚agan? Rosyjskie rakiety na Krzemi...
Na ziemi, w małej miejscowości pod Krzemieńczukiem, nikt nie słyszał świstu aż do ostatniej chwili. Oksana stała w kuchni, nastawiając czajnik. Huk, który nadszedł ułamek sekundy później, nie był dźwiękiem uderzenia w wojskowy schron czy transformator. To był ryk rozrywanego dachu zwykłego, parterowego domu na przedmieściach. Rakieta uderzyła w kurnik i skraj warzywnika, grzebiąc